Sklepy cynamonowe - słynne cytaty




Kolekcja słynnych cytatów z cyklu opowiadań Brunona Shulza Sklepy cynamonowe.

Traktat o manekinach

    Materii dana jest nieskończona płodność, niewyczerpana moc życiowa i zarazem uwodna siła pokusy, która nas nęci do formowania.

    Zabójstwo nie jest grzechem. Jest ono nieraz koniecznym gwałtem wobec opornych i skostniałych form bytu, które przestały być zajmujące. W interesie ciekawego i ważnego eksperymentu może ono nawet stanowić zasługę. Tu jest punkt wyjścia dla nowej apologii sadyzmu.

Ulica krokodyli

    Będziemy się wikłali w nieporozumieniach, aż cała nasza gorączka i podniecenie ulotni się w niepotrzebnym wysiłku, w straconej na próżno gonitwie.

    Rdzenni mieszkańcy miasta trzymali sie z dala od tej okolicy, zamieszkiwanej przez szumowiny, przez gmin, przez istną lichotę moralną, tę tandetną odmianę człowieka, która rodzi sie w takich efemerycznych środowiskach. Ale w dniu upadku, w godzinach niskiej pokusy zdarzało się, że ten lub ów z mieszkańców miasta zabłąkiwał się na wpół przypadkiem w tę wątpliwą dzielnicę. Najlepsi nie byli czasem wolni od pokusy dobrowolnej degradacji, zniewolenia granic i hierarchii, pławienia się w tym płytkim błocie wspólnoty, łatwej intymności, brudnego zmieszania. Dzielnica ta była eldoradem takich dezerterów moralnych, takich zbiegów spod sztandaru godności własnej. Wszystko zdawało się tam podejrzane i dwuznaczne, wszystko wyzwalało z pęt niską naturę.

    W tym mieście taniego materiału ludzkiego brak także wybujałości instynktu, brak niezwykłych i ciemnych namiętności.

    Ulica krokodyli była koncesją naszego miasta na rzecz nowoczesności i zepsucia wielkomiejskiego. Widocznie nie stać nas było na nic innego, jak na papierową imitację, jak na fotomontaż złożony z wycinków zleżałych, zeszłorocznych gazet.


Noc wielkiego sezonu

    Każdy wie, że w szeregu zwykłych, normalnych lat rodzi niekiedy zdziwaczały czas ze swego łona lata inne, lata osobliwe, lata wyrodne, którym – jak szósty, mały palec u ręki – wyrasta kędyś trzynasty, fałszywy miesiąc.

Wichura

    Strychy, wystrychnięte ze strychów, rozprzestrzeniały się jedne z drugich i wystrzelały czarnymi szpalerami, a przez przestronne ich echa przebiegały kawalkady tramów i belek, lansady drewnianych kozłów, klękających na jodłowe kolana, ażeby wypadłszy na wolność, napełnić przestwory nocy galopem krokwi i zgiełkiem płatwi i bantów.

Powiązane kategorie

» Sklepy cynamonowe
» Bruno Schulz

Komentarze

  • Jeszcze nie ma komentarzy.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, utwórz je w kilka sekund.

Sklepy cynamonowe

Sklepy cynamonowe to zbiór opowiadań Brunona Schulza, mieszkańca małego galicyjskiego miasta, Drohobycza. Początkowo autor nie zamierzał ich wydać - zdecydował się na to po rozmowie z zachwyconą jego twórczością Zofia Nałkowską. Opowiadania powstawały w latach 1931-1933 jako dopiski do listów do Debory Vogel, wydane zostały w 1933 (postdatowane na 1934). Książka opowiada historię rodziny Brunona Schulza - jedną z wiodących postaci jest ojciec artysty, Jakub Schulz.

źródło: Wikipedia

» Strona główna: Sklepy cynamonowe

Szukaj

Rekomendacje

Subskrypcja

Chcesz być na bieżąco? Dodaj swój adres e-mail do newslettera!

Wpisz adres E-mail: